
Pewien dobry i pobożny człowiek wziął srebrny dirhem i poszedł na bazar, aby
kupić coś do jedzenia.
Zobaczył dwóch mężczyzn, którzy kłócili się i popychali.
Zapytał: "Dlaczego się sprzeczacie?"
Odparli: "Z powodu srebrnego dirhema."
Mężczyzna dał im swoją monetę i między nimi zapanowała zgoda. Sam zaś wrócił
do domu i opowiedział swojej żonie o tym, co go spotkało.
Ta rzekła: "Słusznie postąpiłeś. Zrobiłeś dobry uczynek i udało ci się
[ich pogodzić]."
A w ich domu prócz kawałka sznura nie było niczego, co można byłoby
sprzedać. Mężczyzna wziął więc sznur i poszedł na bazar, aby go sprzedać i
kupić coś do jedzenia. Kupca jednak nie znalazł. Gdy miał już wracać do domu,
zobaczył mężczyznę, który sprzedawał rybę, lecz marna była jego ryba i dlatego
nikt jej nie chciał kupić.
Rzekł: "Hadżi!* Ryby nie możesz sprzedać, a ja sznura. Może więc byśmy
się wymienili?"
Po czym dał mu sznur, wziął rybę i wrócił do domu. Gdy rozkrajał rybę, z jej
brzucha wypadła drogocenna perła. Zaniósł ją na bazar handlarzy drogocennymi
kamieniami, a oni dali mu za nią sto tysięcy dirhemów. Mężczyzna i jego żona
podziękowali Bogu i żyli jeszcze pobożniej i skromniej. Pewnego dnia jakiś
żebrak stanął pod drzwiami ich domu i rzekł: "Biedny ja derwisz. Dobra pani,
pomóż mi."
Kobieta popatrzyła na niego i rzekła: "Byliśmy tacy, jak ty póki Bóg
nam nie pomógł. Wszystko to, co mamy, mamy dzięki Niemu. Podzielimy się więc z
tobą tym, co mamy."
Po czym majątek swój podzielili na dwie równe części, z których jedną dali
derwiszowi, a drugą zostawili sobie. Derwisz wziął to, co mu dali i poszedł.
Wrócił jednak po chwili i rzekł: "Nie jestem żebrakiem. To Bóg mnie do was
przysłał. Bóg wypróbował was i w szczęściu i w biedzie. W szczęściu podziękę
waszą widział, a w biedzie wytrwałość. Na tym świecie uczynił was wolnymi,
jutro zaś, na tamtym świecie, podaruje wam coś, czego jeszcze nikt nie widział,
o czym jeszcze nikt nie słyszał i czego nawet serce nie przeczuwa."
znalezione na: www.literaturaperska.com